Jak już odżyłem (jeśli można to tak określić) przypadek, Fortuna, a może właściwie Armia Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej do spółki z fizykami z CERN-u sprezentowali mi niespodziany, wyśmienity i dobry w efektach podarek – Internet. Ukatrupiłem antykwariat internetowy, niemniej jednak tylko namacalnie – zminimalizowałem koszta, same wiekowe lektury zaś przekazałem do swego mieszkania, jaki coraz wybitniej przypominał mi gabinet – biblioteczkę dziadka. Całą aktywność przeniosłem do świata wirtualnego, stając się wyniosłym posiadaczem jednego z głównych w Polsce antykwariatów internetowych. Od tej pory moja znajomość i wyczucie książek,. wsparte najświeższą technologią nareszcie odniosły rezultat. Liczba prac wschodzi lawinowo, propozycji zakupu z polski, jak i z za granic po pewnym czasie było tyle, iż musiałem zatrudnić pracowników. Teraz mam ich 15, dwa auta dostawcze i wiele powierzchni magazynowej. Wiem, że odbiega to trochę od rutynowego antykwariatu, gdzie wszystko wiedzący, starszy sprzedawca dzieli się swą erudycją z młodymi, niemniej jednak czasy się przeistoczyły. W dodatku w każdej chwili jest możliwość odbioru osobistego i niekiedy nadchodzi do mnie inny człek, analogicznie jak ja otoczony entuzjazmem, a owe zgromadzenie jest warte każdej wartości i każdego wyrzeczenia.



Posted in książki, tagged as . |